July 2011
2 posts
znowu uciekać?
wszystko jest syfilisem.
May 2011
1 post
Wolność dla paszczy, wolność dla zębów. W końcu pozbyłam się stałego druta na rzecz druta wyciąganego, ale zawsze to coś - jakiś postęp, jakaś zmiana. I jeszcze tylko dwa lata i po wszystkim. A co to dla mnie dwa lata - tyle co nic.
Włosy wyszły nie takie jakie miały być, a do tego pragnę butów na koturnie, które są bardzo drogie. Albo takich, ktoś chce mi JE kupić na urodziny?
December 2010
1 post
Znowu zbyt dużo nic nie robienia. Brak mi czegoś nieokreślonego. Widzę jak się zmieniamy, jak zmienia się cały świat. I tylko chcę Jego widzieć cały czas, ale też robić coś. Znowu próbuję doszukiwać się w sobie samej wad, niedoskonałości. Czas wziąć się za siebie i coś zrobić zamiast tylko narzekać. Taki jest plan, a jakie będą efekty zobaczymy później. Oby do świąt i do po świętach. Zrobić coś,...
November 2010
2 posts
zmiana włosów jest dobra.
pierwsze całkowite farbowanie mam już za sobą.
July 2010
1 post
chce →
March 2010
1 post
Świat się śmieje i mimo obtarć oraz przewlekłego zimna ja też się śmieję. Chcę wiosny na dworze!
February 2010
1 post
January 2010
2 posts
sex, piwo i czekolada.
chaos myśli..
dajesz mi takie szczęście, że nie jestem w stanie tego wyrazić..oczyszczasz mą duszę swoją miłością, tym że bezwarunkowo mnie kochasz i tak naprawdę nie wymagasz niczego w zamian. Dajesz mi nadzieję na lepsze jutro, dajesz szansę rozbudzić najmocniej jak się da to, co myślałam, że skutecznie w sobie stłumiłam, zabiłam, wyrzuciłam ze swego życia. Pokazujesz, że miłość nie jest niczym przerażającym,...
October 2009
1 post
po prostu najszczęśliwsza na świecie. czego chcieć więcej, mam już przecież wszystko. bo wszechświat nagle mieści się w Naszych ramionach.
September 2009
3 posts
I’m here waiting for you
Ima to wa chigau mirai ga atte mo
– Olivia Lufkin “A little pain”
złe, paranoiczne rozwiązania krążą po głowie. dość walki o coś co nie może… chwila, jakiej walki. słowa mnie przerastają, burzą w moim mózgu braki schematów. wszystkiego brak.
coś przeciw i to wszystko czego mi trzeba.
August 2009
5 posts
hahaha, umarłam ze śmiechu. kolejny niekontrolowany wybuch agresji, nienawiści i wszytskiego co tam kto chce, bo przecież chodzi o jedno, a jak to nazwiesz chuj mnie obchodzi. mam ochotę coś zepsuć, zniszczyć, zmasakrować. coś lub kogoś w sumie przedmiot zniszczenia jest mi obojętny, chociaż gdyby się dłużej nad tym zastanowić… nie, nie ma w ogóle takiego myślenia.
wszyscy jesteście...
So maybe you were right
Maybe I’m not worth the fight
– Horrorpops ‘Miss Take’
nie baw się.
Bring that bottle over here
Cause I’ll be your baby tonight
– Norah Jones ‘I’ll be your baby tonight’
July 2009
14 posts
dziwne. chyba jednak wolałam kiedy się nie odzywałeś w ogóle i bynajmniej nie jest to spowodowane jakimikolwiek nawrotami sentymentalnych uczuć czy czymkolwiek w tym rodzaju. z tego co odczuwam pozostała tylko obojętność przechodząca w niechęć. nie chcę kontaktu nadal. niech pozostanie jak było.
niechęć do facetów cały czas ta sama, z jednym wyjątkiem.
potrzeba bliskości bardzo.
tylko Tobie ;*
głupia szmata.
Oddychaj tak - bez końca. Czaruj - bez ustanku.
– Bolesław Leśmian ‘nad ranem’
jednorazowa zemsta tego za tamto, przyjemna odskocznia. udać, wyolbrzymić. bywam mało toksyczna chyba mimo wszystko. naturalność? nie jestem przyzwyczajona do miłych słów. rozsadza mi czaszkę. samounicestwienie? jakby nie patrzeć to zawsze jest jakieś sado-maso, bynajmniej nie mam wyrzutów sumienia. pogrążam się być może. wybacz wyrwane z kontekstu pojedyncze zdania. nie chcę być porównywana...
pozornie potrzebna.
staro mi powinno być?
[niedorzeczności dnia każdego kolejnego]
Tak, kto szuka nieskończoności niech zamknie oczy!
– M. Kundera “Nieznośna lekkość bytu”
miliardy myśli na sekundę, których sama nie jestem w stanie zrozumieć. dziwne zmiany wszystkiego. nie pojmuję w jaki sposób cokolwiek mogłoby być możliwe skoro nie jest.
June 2009
6 posts
nie.
nie odzywaj się do mnie nigdy więcej.
Jeśli podniecenie jest mechanizmem, którym bawi się nasz Stwórca, miłość jest...
– Milan Kundera “Nieznośna lekkość bytu”
chyba potrzebuję żeby ktoś mnie strzelił w twarz żebym się opamiętała.
bluzgi już mnie nie ruszają.
uodporniłam się już dawno temu.
urok nocy spędzanych poza domem na zimnych pustych podwórkach, by później dojśc na skostniałych nogach do ciepłej kuchni i napić się gorącej herbaty. nic więcej mi nie trzeba, naprawdę. i choć wiem, że to wszystko skończy się już zaraz, pryśnie jak sen jak na razie nie chcę się budzić, niech to trwa puki może. teraz chcę śnić swoje sny kolorowe, proszę nie przerywajcie tego teraz, bo przecież i...
chyba jednak nie ogarniam.
May 2009
6 posts
...
bo nie chcę budzić się obok kogoś
bo nie chcę dzielić z kimś swojego życia
bo nie chcę się ustatkować
bo nie chcę być dla kogoś ‘tą jednyną’
bo nie chcę zaufać
bo nie chce nauczyć się na nowo
bo nie chcę żeby mi zależało
bo nie chcę znajdować czasu
bo nie chcę się zmienić
bo nie chcę pójść i być
bo nie chcę…
jasna cholera..
bo złą kobietą jestem?
kolejny dzień braku kreatywności.
niby kilka stron dalej, w sumie niewiele, a taka zmiana. miliard stopni w lewo.
zdziwiłoby mnie gdyby było tak jak jest parę tygodni temu, ale dziś chyba nie dziwi mnie już nic. częstsze w pełni szczere rozmowy z, w zasadzie obcymi ludźmi. na razie nie chcę tego zmieniać, bo chyba potrafią uświadomić o wiele więcej. przynajmniej ta wczorajsza, za co bardzo...
-czy będziesz kochał mnie, aż do śmierci?
-nie…
– ‘księżniczka łabędzi’ [po ryjącym popołudniu z wielo i jurkiem.dziękować za poprawienie humoru po zchujalym przedpołudniu]
kupakupakupakupa.
bo tego, że nie zdam lub w najlepszym przypadku zdam beznadziejnie jestem bardziej niż pewna. cały misternie tworzony plan legł w gruzach, tak po prostu wziął i się spierdolił. oj przepraszam, to ja go spierdoliłam…
kurrwa. boję się, nie wiem co myśleć, co robić…
totalny mętlik w głowie. nie wiem nic nie wiem.
chcę, nie chcę. wrrr… za szybko i tyle.
April 2009
4 posts
chcę pisać o tobie
twoim imieniem wesprzeć skrzywiony płot
zmarzła czereśnie...
– Halina Poświatowska ‘chcę pisać o tobie…’[bo mi się podoba i tyle, nie doszukiwać się głębszych znaczeń proszę.]
a weź spierdalaj.
złe zło, czy może jednak nie? aż trudno jednoznacznie stwierdzić, które fragmenty wyolbrzymiam, powiesz kiedyś? ale szczęśliwa.?